Mieszkanie | Shadow Broker - polski serwis Mass Effect

Mieszkanie

Mieszkanie jest miejscem na Cytadeli, mieszczącym się w Wieżach Tiberius w Pasażu Silversun. Mieszkanie pierwotnie należało do Davida Andersona, który miał tu spędzić emeryturę razem z Kahlee Sanders. Kiedy Normandia SR-2 jest zadokowana na Cytadeli, by dokonać koniecznych napraw, admirał przekazuje mieszkanie komandorowi, by wykorzystał je jako miejsce na relaks podczas przepustki. W mieszkaniu znajduje się stacja modyfikacji broni, szafka na pancerze oraz prywatny terminal, jak również katalog do zmiany umeblowania mieszkania, które można kupić w Domowej Robocie na ulicach Pasażu. W całym mieszkaniu znajdują się rozproszone nagrania audio części biografii Andersena, w tym część niedokończonego wywiadu z Khalisah al-Jilani.

Członkowie drużyny i inne postacie mogą zostać wezwane do mieszkania po otrzymaniu od nich wiadomości. Aby to zrobić, należy przejść do terminalu osobistego, wybrać ikonę po lewej stronie i ich zaprosić.

Miejsca

Mieszkanie składa się z kilku miejsc na dwóch piętrach. Ma trzy sypialnie, każda z łazienką, dwa bary z ladą, pokój dzienny z biurkiem, galerię, kuchnię i kilka części wypoczynkowych. Ponadto, w mieszkaniu jest kilka ozdobnych roślin, które rozprzestrzeniają się po całym mieszkaniu.

Parter

W mieszkaniu jest dużo miejsca wypoczynkowego, na które składającą się dwie kanapy i pojedyncza ściana z kominkiem. Nad kominkiem znajduje się półka z książkami. Za tą ścianą jest inna kanapa przed dużym ekranem. Obok jest główny bar. Jest również fortepian, znajdujący się obok drzwi.

Kuchnia również znajduje się na tym poziomie. Jednakże, ze względu na pierwsze piętro, sufit tutaj jest nieco niższy. Na samym środku jest „wyspa na gotowanie”, natomiast z tyłu znajduje się duży stół z modelem Normandii SR-2 po środku.

Jedna z sypialni i łazienek znajduje się z tyłu kuchni na prawo. Szafa, worek treningowy oraz drążek do podciągania się, znajdują się również w tym miejscu.

Na lewo od kuchni jest mniejszy pokój dzienny, który zawiera mniejszą ladę, stół hazardowy oraz biurko z prywatnym terminalem oraz katalog. Jeżeli Shepard wygrał voluskie lalki pluszowe w grze z chwytakiem, pojawią się na półce obok stołu gier. Jeżeli Specjalistka Traynor wygrała turniej, w którym uczestniczyła w pasażu, na półce znajdzie się również jej trofeum, jeżeli została zaproszona przez Sheparda.

Pierwsze piętro

Skromna galeria sztuki jest główną częścią wypoczynkową. Znajduje się tuż nad kuchnią.

Za galerią jest mniejsza część wypoczynkową z dwoma sofami i stolikiem kawowym.

W tylnej części piętra jest pokój Sheparda, który jest największy. Można tu znaleźć szafkę na pancerze i stację modyfikacji broni. Łazienka – do której można się dostać tylko z sypialni – posiada wannę z hydromasażem, a nie z prysznicem. Jeżeli Samantha Traynor została zaproszona do mieszkania, skorzysta z wanny z hydromasażem (z lub bez Shepard); jeżeli nie ma romansu z nią (lub Shepard płci męskiej jest obecny), w łazience znajdzie torbę należącą do Kahlee Sanders.

Ostatnim pokojem na tym piętrze jest sypialnia.

Meble i akcesoria

Podobnie jak w kabinie Sheparda na Normandii SR-2, Mieszkanie można dostosować za pomocą różnych przedmiotów. Jednakże, ma więcej opcji dostosowywania i wszystkie przedmioty, które mogą być dodawane do niego, są dostępne wyłącznie w sklepach i podczas wydarzeń w Pasażu Silversun.

Meble

Meble zakupione w sklepie Domowa Robota umożliwiają dostosowanie różnych aspektów mieszkania takich jak łazienki, toalety i półki. Chociaż każda kategoria może zostać zmieniona indywidualnie, w danym momencie można zmienić tylko jedną kategorię mebli, a nie meble w poszczególnych pomieszczeniach.

Akcesoria

Różne inne akcesoria można zdobyć, wygrywając nagrody w grze z chwytakiem, która znajduje się w Zamku Gier (nagrody są sponsorowane przez Domową robotę), a także zapraszając członków załogi do swojego Mieszkania.

  • Lalkę volusa można zdobyć, wygrywając po raz pierwszy nagrodę za fioletową kulę w grze z chwytakiem. Można ją znaleźć na półce przy barze.
  • Wiele utworów muzycznych do zestawu stereo można zdobyć, wygrywając nagrody za zielone i niebieskie kule w grze z chwytakiem. Każda nagroda zawiera numer utworu dostępny tylko dla tej konkretnej kuli. Koszt (500 kredytów na rundę) rund wymaganych do zdobycia utworów można pokryć wygrywając wszystkie nagrody za niebieskie i wyższe rangą kule, wówczas złapanie takiej kuli zwraca część kredytów od 500 począwszy za kulę z najniższą rangą.
  • Jedno trofeum zostawia, na półce przy barze, Samantha Traynor po swojej wizycie w apartamencie. Na tej samej półce znajdziemy lalkę volusa, obie rzeczy będą znajdować się obok siebie, jeśli zostaną pozyskane.

Niektóre akcesoria są tylko tymczasowo widoczne po danej wizycie.

  • Zdjęcie Thane’a Krios’a zostawia na pianinie Kolyat po swojej wizycie.
  • Glyph może zagrać piosenkę Liary na pianinie, gdy siedzi ona na kanapie, po zaproszeniu do apartamentu.

Informacje o biografii Andersona

Dzieciństwo

Khem. Dobrze. A więc… garść faktów. Admirał David Edward Anderson. Nie wiem, czemu kogoś miałoby to interesować, ale dzięki za pytanie. Urodziłem się w Londynie, 8 czerwca 2137, jako trzecie i ostatnie dziecko Ursuli i Paula Andersonów – pielęgniarki i mechanika lotniczego. To brzmi jakoś sucho. Ktoś to podkoloruje, prawda? Nigdy nie zależało mi na popularności. No dobrze… co dalej?

To było drugie małżeństwo moich rodziców. Kiedy się urodziłem, mieli prawie po pięćdziesiąt lat. Matka pracowała na zmiany, więc ojciec często zabierał mnie do bazy. Kiedy on pracował, ja oglądałem, jak startują statki transportowe i myśliwce. Mój ojciec całe życie pracował przy podróżach kosmicznych, ale nigdy nie opuścił Ziemi, nawet na jeden dzień. Był dobrym człowiekiem. Ale to tak na marginesie. Nie pisz tego. Kto to, Kahlee? Tak, muszę to odebrać. Mam nadzieję, że o to ci chodziło. Następnym razem opowiem o ciekawszych rzeczach z N7.

Początki służby

O czym to ja mówiłem? A, o samych początkach. Ludzie pytają, dlaczego wstąpiłem do wojska. Wszyscy mówią o honorze, obowiązku, jasne. Ale to nigdy nie jest cała prawda. Na tę decyzję składa się setka drobnych rzeczy. Ja wstąpiłem z powodu psa. Tak, psa. Tego łaciatego, złośliwego sukinsyna, który codziennie na mnie szczekał, kiedy szedłem do szkoły. Warczał, a ja zaczynałem uciekać. Potwornie się go bałem. Byłem tylko dzieciakiem. Pamiętam, jak któregoś rana byłem w złym humorze. Wnerwiony. Nie pamiętam, dlaczego. Kiedy pies znowu na mnie naszczekał, coś we mnie pękło. Też zacząłem szczekać. Ciągnęliśmy to, dopóki się nie zmęczyliśmy. Pies już nigdy mnie nie zaczepił. Dlaczego wstąpiłem do wojska? Czasami trzeba po prostu zawyć, żeby coś naprawić.

Kontakt

Nie, nie. W porządku. Mam parę minut. Wojna Pierwszego Kontaktu? Tak, byłem tam. Moja pierwsza prawdziwa walka. Pierwsza dla wielu z nas. Pamiętam pewną noc na początku wojny, kiedy nasz transport zbliżał się do strefy lądowania. Wszyscy siedzieli cicho. Było słuchać tylko oddechy. Dobrze ludzie. Szkoliłem się ze wszystkimi. Zawsze się śmialiśmy i wygłupialiśmy. Ale nie tym razem. Tylko terkotanie promu i te ciężkie oddechy. Wszyscy myśleli o tym samym: lecimy walczyć z najeźdźcami z kosmosu. Z kosmosu! Tylko pomyśl. Każdy z nas dorastał zastanawiając się, czy jesteśmy sami we wszechświecie. No i się dowiedzieliśmy. Nie byliśmy sami. I mieliśmy kłopoty.

Niedługo mieliśmy stanąć do walki z wrogiem tak innym i nieznanym, jak tylko można sobie wyobrazić. Wiedziałem, że muszę coś powiedzieć, żeby ludzie się rozluźnili. Więc odwróciłem się do żołnierza obok mnie, chyba nazywał się Hendricks, i spytałem, co u jego matki. „Dobrze”, odparł, „A co?” „Bo słyszałem, że twoja stara jest tak paskudna, że marines myśleli, że jest turianką… prawie ją zastrzelili.” Kilka osób się uśmiechnęło. A Hendricks do mnie na to… „Cholera, Anderson, słyszałem, że to zdjęcie twojej starej rozpętało tę pieprzoną wojnę. Turianie posrali się ze strachu.” Wszyscy się z tego śmiali. I tej nocy chłopcy walczyli wspaniale.

Czasami tylko tyle potrzeba. Żartu. Klepnięcia w plecy. Małego przypomnienia, że wszystko będzie dobrze.

N7

Wstydliwe moment? Mam ich więcej, niż ktokolwiek przypuszcza. Tylko tak można się czegoś nauczyć. Ale gdybym miał wybrać jeden… Właśnie dostałem awans do N7. Byłem strasznie dumny. Byłem panem świata. Trafiłem do jakiejś speluny w Okręgach i stawiałem różnym podejrzanym typom drinka za drinkiem. Pili za mój awans. Cholera, piliby za batariańskich handlarzy niewolników, gdyby to oni stawiali im drinki. Kiedy skończyły mi się pieniądze, moi nowi znajomi rzucili się na mnie.

Ich było więcej. Sprawy przybrały kiepski obrót. Mój plan ucieczki opierał się na grzmoceniu pięściami ile wlezie. Przez chwilę działało. Potem ktoś uderzył mnie stołem. A może upadłem. Kiedy się ocknąłem, zobaczyłem, jak jakiś salarianin rozprawia się z resztą napastników. Salarianin! Poruszał się jak kot, przysięgam. Kiedy wszyscy leżeli nieprzytomni albo zwiali, podszedł i pomógł mi wstać. „N7?” – spytał. „Tak,” odpowiedziałem. Spojrzał na stos moich nieprzytomnych kumpli i kiwnął głową. „Nieźle, człowieku” – powiedział. I odszedł. Po raz pierwszy spotkałem Widmo.

Dostałem wtedy ważną nauczkę. Nieważne, za jak dobrego się uważasz, zawsze znajdzie się ktoś szybszy, zwinniejszy i o nieco sprytniejszy niż ty – i to tuż za rogiem. Ta lekcja wielokrotnie pozwoliła mi utrzymać się przy życiu.

Doświadczenia z turianami

Turianie? Hmm. Nie zawsze zgadzam się z ich polityką i przedstawicielami, ale żywię wielki respekt dla turiańskiej armii. Każdy żołnierz Przymierza, który będzie miał szczęście uczestniczyć w ich szkoleniach, na pewno dobrze na tym wyjdzie. Ich połączona precyzja, umiejętności i dyscyplina nie mają sobie równych. Nie, żebym umniejszał zdolności albo wyszkolenie naszych ludzi… Chodzi o to, że wiele lat po walce z turianami w Wojnie Pierwszego Kontaktu miałem okazję obserwować i szkolić się na Palavenie. To był dla mnie punkt zwrotny i zachęcam każdego żołnierza, by tego spróbował.

Służba w oddziale pod komendą turiańskiego dowódcy to niepowtarzalne przeżycie. Moim dowódcą był bezkompromisowy drań, Batrus Aurix. Jeśli go spotkasz, zapytaj, jak pluton, którym dowodziłem, dostał barty w jego grze strategicznej. Poniżające, ale to, czego się wtedy nauczyłem, nieraz mi się przydało. Ksenofoby zawsze będą narzekać, ale moim zdaniem musimy robić więcej takich międzyrasowych szkoleń.

No i tyle. Ha. A jeśli znajdziesz generała Aurixa, daj mi znać – jestem mu winien pieniądze.

Kontakty

To pytanie nigdy nie padło, ale… właśnie dzwoniła moja żona. Była żona. Nikt nie lubi mówić o tym, jaką cenę płacą związki wojskowych za długie miesiące rozłąki. Ona nie była w armii. Nie mogła sobie z tym poradzić. Ale tu nawet nie chodzi o wojsko i nie wojsko, do cholery, Problemem są podróże kosmiczne. Podróże kosmiczne – znalezienie przekaźników masy, tych cudów inżynierii. Gdzie ludzka wyobraźnia spotyka się z pragnieniami. Płacimy wysoką cenę za tę ciekawość, za ten pęd. Cierpią nasze związki. Cierpią ci, których kochamy. Ale taka jest rzeczywistość i jest warte tej ceny. Widocznie tak uważałem… Chyba nadal tak uważam. Na końcu trzeba mieć nadzieję, że dokonało się właściwych wyborów.

Normandia SR-1

Miałem opowiedzieć o SSV Normandia – o Normandii SR1. Jako dowódca statku Tokio, konsultowałem projekt Normandii i brałem udział we wstępnych ćwiczeniach szkoleniowych. Pewnie nie jest publicznie wiadome, że Normandia była wspólnym projektem ludzko-turiańskim. Pełniąca obowiązki dowódcy Elli Zander nie była dyplomatką. Szybko straciła cierpliwość przez turiańskie pozerstwo i politykowanie podczas budowy. Główny architekt rdzenia napędu, Octavio Tatum, i jego zespół turiańskich inżynierów byli w CIB na ostatecznych ćwiczeniach szkoleniowych. Nerwy puściły, kiedy Zander przesadziła z kamuflażem, próbując wentylować systemy o wiele bardziej, niż by chciał Tatum. Próbowałem załagodzić sytuację, ale i tak na końcu turiańscy naukowcy wylądowali w kajdankach, a w Norze Chory doszło do ludzko-turiańskiej bijatyki.

To zabawne… Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Normandię, uznałem, że to najpiękniejsze, co widziałem w życiu. Dzień po tym szkoleniu przyszedł do mnie na mostek admirał Wright. „Jest twoja” – powiedział. – „Nie mogę powierzyć jej Zander. Przyślij mi listę ludzi z Tokio, których chcesz do załogi i szykuj się na pierwszą misję.” Krótko dowodziłem – dzięki Sarenowi. Ale i tak jest to jasny punkt w długiej karierze.

Normandia

Normandia? Nowiutki statek. Mój statek. Takiej chwili się nie zapomina. Pierwszy raz, kiedy stoisz na pokładzie, a cała załoga patrzy na ciebie? Niezapomniany moment. Już wcześniej dowodziłem różnymi ludźmi. Widziałem dużo walki. Zawsze udawało mi się wrócić w jednym kawałku. Jak ci się to uda parę razy, zaczynasz myśleć, że jesteś najmądrzejszy. Może i jesteś. Nie wiem. Ale jeśli masz szczęście, dużo szczęścia, trafisz na dobry statek i dobrą załogę. Załogę, której możesz powierzyć swoje życie. Zdolną, zdyscyplinowaną, mężną. Gotową pożeglować na bezkresny, czarny ocean. Nadal pamiętam, jak mój/moja pierwszy/a oficer spytał/a, jakie są moje rozkazy. „Shepard,” odparłem: „Zobaczymy, co uda nam się znaleźć.”

Shepard

Jasne, mogę opowiedzieć o komandor Shepard. Poważny temat. Dużo napisano o pani komandor/komandorze, ale większość mija się z prawdą. Ludzie szybko osądzają. Nie znają całej historii. Nawet ja nie wiem wszystkiego. Ale znam tego faceta/tę kobietę. Pracowałem z nim/nią, walczyłem z nim/nią. Powierzałem mu/jej swoje życie. Shepard ma za sobą kilka ciężkich przejść. Kto ich nie miał. Wiele bitew musiał/a stoczyć samotnie. Bóg jeden wie, jak zdołała z nich wyjść cało. To się w głowie nie mieści.

Ale nigdy nie było żadnych skarg. Nie gdy nie usłyszałem „Nie, proszę pana. Nie mogę tego zrobić.” Nigdy się nie zawahał/a. Mało kto wie, przez co przeszedł/przeszła Shepard. Lubię myśleć, że ja wiem sporo. I czasami się martwię, że on/a zapomina o tym, że jest dużo osób, którym zależy, żeby bezpiecznie wrócił/a do domu. Może tego nie trzeba mówić. Może jesteśmy za głupi, żeby to mówić.

Żołnierze tacy jak on/a to rzadkość. Faceci/kobiety tacy/takie jak on/a… jeszcze większa.

Nowe pytania

Dobrze. Mam tu twoje nowe pytania… „Czy jako dowódca czasem myślę, że cel uświęca środki? Duch prawa ponad literą prawa?” Ten temat obejdę szerokim łukiem, ale chyba wiem, do czego tu pijesz.

Chodzi ci o to, jak, hm, załatwiłem oddanie Normandii komandor Shepard przed Bitwą o Cytadelę. Nie jestem pewien, jaką wartość dla wojska mają te wnioski. Jak wiadomo, wszystko zadziałało na naszą korzyść. Bez Normandii i komandor Shepard, która mogła zrobić to, co trzeba było zrobić – co było nam potrzebne – Saren mógłby zdobyć Cytadelę.

To chyba oczywiste, w jak odmiennej galaktyce byśmy żyli, gdyby tak się stało. Zrobiłem, co musiałem. Gdybym się mylił, chętnie poniósłbym konsekwencje. Sztuka w tym, żeby nigdy się nie mylić. Ha. Jeśli liczysz w tych zapiskach na więcej akcji, a mniej filozofii, daj mi znać.

Biografia SIP Andersona

      Khalisa al-Jilani:

„Kilka miesięcy temu miałam okazję rozmawiać z jednym z najbardziej zasłużonych żołnierzy Ziemi, admirałem Davidem Andersonem. Zgodził się on odpowiedzieć na moje pytanie i porozmawiać o swojej karierze. Dzisiaj admirał znajduje się na Ziemi, gdzie dowodzi obroną naszej planety przed Żniwiarzami. Nie mamy łączności ani z nim, ani z innymi żołnierzami na Ziemi. Ale nie możemy zapomnieć, co dla nas robią. Dzisiejszy program jest dedykowany wszystkim żołnierzom, którzy walczą i giną za nasze bezpieczeństwo.

Panie admirale, dzisiaj upływa trzydziesta rocznica programu N7. Czy może pan opisać swój pierwszy dzień szkolenia w tym słynnym dziś programie?

      Anderson:

Program Szkolenia Walki Międzyplanetarnej od razu zaczyna się od mocnego uderzenia.

      Khalisa al-Jilani:

Jak to?

      Anderson:

Dostajemy podstawowy sprzęt, a potem rozdzielają nas i porzucają bez danych nawigacyjnych na jakiejś asteroidzie. Test kończy się, gdy ostatniej osobie wyczerpie się tlen.

      Khalisa al-Jilani:

Brzmi przerażająco. Co się dzieje z tymi, którym Tlen skończył się wcześniej?

      Anderson:

Wypadają z programu. Najlepsi z N7 potrafią przeżyć sami, ale współpracują, żeby żyć jeszcze dłużej.

      Khalisa al-Jilani:

To robi ogromne wrażenie, admirale. Trening przeżycia w głębokim kosmosie. To musi być… bardzo trudne. Wymaga olbrzymiej siły charakteru, po prostu siły. Ale pan sprawie wrażenie silnej osoby.

      Anderson:

Przepraszam, czy to jest pytanie?

      Khalisa al-Jilani:

Czy to program daje siłę, czy z tym trzeba się po prostu urodzić?

      Anderson:

Trochę jednego i trochę drugiego. Każdy żołnierz dociera w swojej karierze – czasami więcej niż raz – do momentu, gdy oczekuje się, że da s siebie więcej, niż sam uważa za możliwe. Widziałem kobiety i mężczyzn, pewnych, że zawiodą, którzy dotarli daleko poza swój punkt załamania. To doświadczenie ich zmienia. Inni, mimo iż obdarzeni wszystkimi talentami i zdolnościami, ponoszą w tym momencie porażkę. Czasami podnoszą się i idą dalej. Czasami nie.

      Khalisa al-Jilani:

A pan? Kiedy nastąpił pana moment?

      Anderson:

Miałem ich kilka. Wolałbym o nich nie opowiadać. Ale sądzę, że największa próba jeszcze przede mną.

      Khalisa al-Jilani:

Skąd to przekonanie?

      Anderson:

Mam przeczucie.

      Khalisa al-Jilani:

Żołnierska intuicja?

      Anderson:

Coś w tym stylu.

      Khalisa al-Jilani:

Ufa pan swojej intuicji? To znaczy, czy częściej słucha pan serca niż rozumu?

      Anderson:

Więc, tak …to zależy od dnia. Nie… Jeśli mam być szczery, to ufam mojemu instynktowi. Problem w tym, e wojna nie jest uporządkowana. A wróg jest nieprzewidywalny. Nawet najbardziej doświadczony weteran znajdzie się kiedyś w sytuacji, na którą nie był przygotowany. W takich przypadkach, a jest ich więcej, niż chciałbym przyznać, instynkt to jedyna rzecz, któa pozwala przeżyć. Instynkt oraz ludzie, którzy walczą z tobą ramię w ramię.

      Khalisa al-Jilani:

Ale żołnierze są tylko tak dobrze, jak ich dowódca, prawda?

      Anderson:

Tak. Dobry dowódca może uczynić ze średniego oddziału wspaniały. Zły dowódca… cóż, niestety wojna pokazuje, ile tacy naprawkę są warci.

      Khalisa al-Jilani:

Kim w takim razie jest dobry dowódca?

      Anderson:

Hmm… Dobry dowódca to ktoś, dla kogo życie jego ludzi jest ważniejsze niż powodzenie misji. Ale rozumie, że czasami koszt niepowodzenia misji jest wyższy niż koszt utraty tych ludzi.

      Khalisa al-Jilani:

To musi być straszna decyzja.

      Anderson:

Zgadza się. Ale sama wojna jest straszna.

      Khalisa al-Jilani:

Dziękuję za rozmowę, panie admirale.

      Anderson:

Dziękuję.

      Khalisa al-Jilani:

Ten wywiad miał pokazać admirała Andersona od nieco bardziej osobistej strony. Jego życie nie skończyło się wraz z inwazją Żniwiarzy. Musimy mieć nadzieję, że admirał i żołnierze, którymi dowodzi, przeżyją, by opowiedzieć nam resztę swoich historii. Mówiła Khalisah al-Jilani. Dziękuję za uwagę.

Terminal osobisty

Prośby dotyczące spotkania się w mieszkaniu

Zajęcia podczas urlopu

Nadawca: EDI

Shepard:

W ramach mojej edukacji powinniśmy wziąć udział w rytuałach występujących w każdej ludzkiej kulturze. Odpowiedz, a spotkamy się w Twoim nowym mieszkaniu.

Jak za danych czasów…

Nadawca: Jack

Hej!

Świetnie się bawiłam, kopiąc razem z tobą holograficzne tyłki. Dobrze wiedzieć, że nawet bez mojego nadzoru jakoś dajesz radę. Mam jeszcze parę dni urlopu – daj znać, jeśli masz ochotę się spotkać i zabić trochę czasu.

Chcę ci coś pokazać.

Nadawca: James Vega

Jak następnym razem będziesz siedzieć w tym swoim cud-mieszkanku i będziesz mieć czas, puść strzała. Chcę ci coś pokazać.

Wyjdźmy dziś gdzieś jak normalni ludzie.

Nadawca: Kaidan

Wiesz, czego Ci potrzeba, Shepard? Wychodnego wieczoru, kiedy możesz po prostu skosztować normalności. Zjedzmy coś. Potem pójdziemy do pasażu, czy gdzie tam zechcesz. Daj znać.

Nabożeństwo żałobne

Nadawca: Kolyat Krios

Shepard,

Zdziwiła mnie nieco wiadomość od Rady. Chcą zorganizować coś, co ludzie określają mianem nabożeństwa żałobnego. Miejsce nie jest specjalnie ważne – liczy się, kto tam przyjdzie. Chciałbym zobaczyć tam również Cibie oraz spośród załogi Normandii, którzy znali mojego ojca.

O ile dobrze rozumiem, na ludzkich nabożeństwach mówi się dobrze o zmarłych. Wydaje się stosowne, żeby tę część ceremonii powierzyć Tobie – osobie, która dowodziła Normandią. Prawdę mówiąc obawiam się, że mógłbym przytoczyć przy wszystkich coś niestosownego.

Dziękuję. To dla mnie bardzo ważne.

Wolny wieczór?

Nadawca: Liara T’Soni

Shepard,

Pomyślałam, że miło byłoby spędzić trochę czasu poza Normandią. Nie mam żadnych konkretnych pomysłów – może spotkamy się w Twoim mieszkaniu i razem coś ustalimy?

Nowe ciuchy?

Nadawca: Miranda Lawson

Shepard,

Chętnie bym to zobaczyła. Na pewno nie będzie gorzej niż w tej nędznej kajucie kapitańskiej na Normandii. Zaproś mnie kiedyś. Jestem niedaleko.

Jak się masz?

Nadawca: Samara

Shepard,

Słyszałam dziś kolejne doniesienia a Twój temat i pomyślałam, że zapytam jak Ci leci. Przebywam właśnie na Cytadeli, więc jeśli mogę Ci jakoś pomóc, odzywaj się bez wahania.

Tu mama. Zadzwoń.

Nadawca: Hannah Shepard

Kochanie,

Tak długo już nie rozmawialiśmy. Zbyt długo. Admirał Hackett zwerbował mnie do pracy nad Tyglem. Może już o tym wiesz, ale jakby co, to tam mnie znajdziesz.

Możesz się odezwać, kiedy będziesz mieć chwilę? CHętnie z tobą pomówię.

Mama

Rozgrywki w biotiball.

Nadawca: Steve Cortez

Shepard,

Seattle Sorcerers grają z Usaru Maestros w biotiball. Szykuje się wielki mecz! Niedawno wpadło ci mieszkanko z cudownym widekranem. Zbieg okoliczności?

Zdaniem moim i Jamesa niekoniecznie. Ty zapewnisz kanapę, a my przekąski. Daj znać.

Parapetówka?

Nadawca: Tali’Zorah

Shepard,

Chętnie Cię zobaczę, jak znów będziemy na Cytadeli. Nie ma pośpiechu, ale miło jest mieć miejsce, które można nazwać domem.

Umówimy się później?

Nadawca: Specjalistka Samantha Traynor

Dzięki za obejrzenie mojego pojedynku z T’Suzsą. Jeszcze raz przepraszam, że schrzaniłam plany na lunch.

Chętnie bym to przełożyła! Daj znać, jak będziesz mieć chwilę, a przyjde.

Wezwania gdzie indziej na Cytadeli

Prośba o oficjalną reakcję

Nadawca: Kwatera główna SOC
Dot.: RAPORTU #2843-AD3/F4

Shepard,

Prosimy o odwiedziny w związku z incydentem wywołanym przez kroganina znanego jako Grunt. Więcej szczegółów przekaże Ci funkcjonariusz SOC patrolujący pasaż Silversun.

Funkcjonariusz Johnson
Referat komunikacji SOC

Wychodne!

Nadawca: Ashley Williams

Po tym całym zamieszaniu z podszywankami uznałam, że musimy ustalić jeszcze jedną kwestię. Spotkajmy się w barze w kasynie. Boisz się?

Drinki?

Nadawca: Garrus

Shepard,

Jak będziesz mieć wolną chwilę, może zajrzymy tu do jakiejś knajpki. Spotkajmy się w kasynie „Srebrne Wybrzeże”, na górnym piętrze. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie tam żadnych martwych handlarzy bronią!

Symulator bojowy

Nadawca: Jack

Shep!

Podobno w pasażu Silversun jest symulator bojowy – mam ochotę coś rozwalić. Dawaj tutaj, jeśli masz ochotę się zabawić.

Chodźmy na miasto!

Nadawca: Jacob Taylor

Shepard,

Normandia stoi w suchym doku? To chyba idealna okazja, żeby się spiknąć i trochę namieszać. Spotkajmy się przed salonem gier na poziomie głównym… jeśli się na to piszesz.

Twoja pomoc…

Nadawca: Javik

Shepard,

Otrzymałem ciekawą propozycję, którą chcę z Tobą omówić. Spotkajmy się przed kasynem na końcu tego, co te prymitywy nazywają pasażem Silversun, choć nie ma tam ani srebra ani słońca. Durne prymitywy.

Sushi – ja stawiam!

Hej Shepard,

Chcę z Tobą omówić parę spraw. Normandia siedzi w suchym doku, więc może odwiedzimy ten bar sushi, Ryuusei w Okręgach? Podobno jest najlepszy.

Joker

Wpisz mnie do karneciku.

Nadawca: Miranda Lawson

Shepard,

Masz ochotę gdzieś się wyrwać? Może się wystroimy i spotkamy w kasynie? Ja będę w czerwonym.

Trzeba się czasem zabawić…

Nadawca: Steve Cortez

Shepard,

Wreszcie mamy trochę czasu na Cytadeli, więc chciałem coś wspólnie zrobić. Polecę promem do pasażu Silversun. Spotkajmy się na miejscu.

Lunch?

Nadawca: Specjalistka Samantha Traynor

Shepard,

Jeśli masz ochotę spotkać się na lunchu, będę przy salonie gier w Cytadeli. Mam nadzieję, że się tam zobaczymy!

Różne

Od Twoich przyjaciół z areny Armax Arsenal

Nadawca: Ekipa areny Armax Arsenal

Shepard,

Jesteśmy Armax Arsenal Twoimi wielkimi fanami – nie potrafimy wyrazić, jak bardzo doceniamy Twoje wysiłki w walce ze Żniwiarzami. Pragnąc zwiększyć świadomość istot z Cytadeli i poprawić ich morale zmieniliśmy ostatnio skórki holograficznych przeciwników w naszym symulatorze tak, żeby przypominali żołnierzy Cerberusa. Zainteresowanie naszymi transmisjami znacząco wzrosło, kiedy parę lat temu po ataku na Cytadelę dodaliśmy gethy, a wkrótce dodany również Żniwiarzy.

Wiemy, że masz mnóstwo na głowie, ale jeśli najdzie Cię podczas urlopu ochota na mały relaks i pokazanie naszym widzom, do czego zdolny jest prawdziwy weteran, to chętnie Cię u nas zobaczymy. W razie czego czekan na Ciebie darmowa przepustka.

Jeszcze raz dziękujemy,
Twoi przyjaciele z Armax Arsenal

Misje

  • Misja: Cytadela: Urlop
  • Misja: Cytadela: Kradzież tożsamości I
  • Misja: Cytadela: Kradzież tożsamości II
  • Misja: Cytadela: Impreza
Źródło: http://masseffect.wikia.com/wiki/Personal_Apartment
Komentarze i pingowanie są zablokowane.


Komentarze zablokowane.


Powered by WordPress | Designed by: Free MMORPG | Thanks to MMO List, Social Games and Browser Games

© 2010 EA International (Studio and Publishing) Ltd. Mass Effect, Mass Effect logo, BioWare and BioWare logo are trademarks or registered trademarks of EA International (Studio and Publishing) Ltd. in the U.S. and/or other countries. All Rights Reserved. EA and EA logo are trademarks or registered trademarks of Electronic Arts Inc. in the U.S. and/or other countries. All other trademarks are the property of their respective owners.

Serwis należy do kolektywu Gram.pl. Więcej informacji o kolektywie.